Craiggie Zildjian- wywiad archiwalny z NAMM


Rozmawiał Jacek Pelc.

Craiggie Zildjian jest córką Armanda i wnuczką Avedisa Zildjianów. Biorąc pod uwagę aktywność firmy Zildjian i jej aktualnie realizowaną ekspansję, trzeba przyznać, że kobiety w perkusyjnym biznesie radzą sobie znakomicie.

Na targach NAMM Show podczas jednej z konferencji prasowych była mowa o budowie nowej fabryki firmy Zildjian w USA. Czy możesz nam powiedzieć o tym, jaka duża jest to inwestycja i co będziecie w nowej fabryce produkować?

Jest to dotychczas nasza największa kampania kapitałowa i największa inwestycja opiewająca na kwotę 12 milionów dolarów – to dla nas naprawdę duże pieniądze. Jesteśmy już w połowie drogi i wraz z końcem bieżącego roku zakończymy tę budowę. Dzięki powstaniu nowej fabryki zwiększymy naszą moc produkcyjną, co starczy nam na wiele, wiele lat. Potrzebę zwiększenia naszych zdolności wytwórczych wymógł na nas poważny wzrost rynku, który zaobserwowaliśmy na podstawie naszych badań w ostatnim czasie. Nowa inwestycja idzie również w parze z polepszaniem jakości naszych produktów. Mamy specjalne nowe stanowisko dla muzyków do testowania instrumentów orkiestrowych. Poprawiliśmy jakość testowania. Inwestycja jest zlokalizowana tu w USA, na południe od Bostonu, przy naszej starej fabryce.

Wraz z nową fabryką zapewne perkusiści będą oczekiwać nowych serii talerzy. Co planujecie dla nich przygotować, czego mogą się spodziewać po firmie Zildjian?

To nawet jeszcze nie było anonsowane, ale w bardzo niedługim czasie wypuścimy nową specjalną linię blach – to będzie bardzo duża i bogata seria, której szczegóły są ciągle tajemnicą, wkrótce zaczniemy prezentować ją naszym klientom. Wielką inaugurację tych talerzy przewidujemy na lipiec.

… i wtedy możemy się zapewne spodziewać szczegółowych informacji, czy tak?

Oczywiście.

Zatem z niecierpliwością czekamy…

O! Przepraszam!, ale musicie poczekać (śmiech)… na odkrycie naszego sekretu…

Oczywiście, nie ma problemu. Przekierujmy może naszą rozmowę na tematy muzyczne, jako że firma Zildjian jest firmą o bardzo muzycznych konotacjach, macie przecież ścisłe kontakty z wieloma znakomitymi muzykami. Chciałbym zapytać o Twoje preferencje muzyczne, jaką muzykę szczególnie lubisz?

Lubię Dianę Krall, słucham takich artystów jak Ray Charles, Stevie Wonder… Ale lubię też, co oczywiste naszych firmowych artystów – endorserów.

A jakie nagrania zabrałabyś na bezludną wyspę? To jest standardowe pytanie Top Drummera…

(śmiech) A czy na tej wyspie byłby odtwarzacz DVD?

Czemu nie, załóżmy, że tak.

No cóż chętnie słuchałabym i oglądała Dianę Krall… Wiesz nie chciałabym wymieniać naszych endorserów, by kogoś nie pominąć…

A może perkusistki? Sheila Escovedo?

Oczywiście, Sheila ostatnio do nas dołączyła. Pamiętam, że widziałeś się z nią na NAMM? Sam wiesz, jak fascynująca to postać i jak świetną muzykę gra – chętnie słuchałabym jej na bezludnej wyspie. A inni… Terry Lynn Carrington pochodzi z Bostonu, czyli z naszych okolic, jest z nami już od 11 lat. Pamiętam, że za młodu kojarzyłam bębny wyłącznie z chłopakami, a teraz grają na nich kobiety…

I robią to profesjonalnie! Czy sama może grasz na bębnach albo masz coś wspólnego z tym instrumentem?

Moja córka gra na bębnach, a córki mojej siostry Debbie również chodzą na lekcje perkusji, to część edukacyjna związana z firmą.

Na koniec chciałbym zapytać o to, jak talerze Zildjian trafiły do Polski?

Ostatni raz byłam w Polsce w 1993, zatem najwyższy czas, żeby wrócić, ponieważ wasz kraj tak bardzo się zmienia… Nie mogę się zatem doczekać następnej okazji, by znowu pojechać do Polski. Wiem, że byliśmy u was aktywni – gościli u was nasi artyści: Simon Phillips i Greg Bissonette z klinikami we współpracy z firmą Zibi – współpraca ta trwa od 2003 roku. Myślę, że Zibi jest jedną z większych firm dystrybuujących instrumenty w Polsce. Oni robią dobrą robotę, jeśli chodzi o kreowanie marki, a Zildjian jest właśnie taką marką. Poza tym są świetnie zorientowani na klientów. Te dwa atuty zdecydowały o naszej współpracy z Zibi. Mamy jeszcze od nich cenne informacje o zmieniającym się rynku: dawniej jego wyznacznikiem była cena, cena i jeszcze raz cena, a teraz klienci chcą kupować produkty firmowe, zaczynają doceniać jakość. Według danych statystycznych mamy 60-procentowy udział w rynku talerzy – to dobry wynik.

Czy na koniec rozmowy miałabyś dla naszych czytelników jakąś dedykację?

Pamiętam, że tu w Ameryce obserwowaliśmy zmiany zachodzące w Polsce – wasza najnowsza historia dawała nam wiele radości, byliśmy waszymi sukcesami podekscytowani. Cieszymy się, że sytuacja ekonomiczna u was się poprawia. Nie chodzi jedynie o to, że wasza siła nabywcza naszych produktów się poprawia, po prostu cieszymy się, że Polska sobie dobrze radzi.

Dzięki za rozmowę i życzę sukcesów.

wywiad pochodzi z TopDrummera- wydanie Kwiecień-Maj 2008

producent: www.zijdjian.com

dystrybutor: www.zibi.pl