Hardware Dixon Invader 9290

Testował Marcin „Kanclerz” Kwaśny.

Jako że wielu bębniarzy, niestety, często przy wyborze sprzętu kieruje się utartymi stereotypami, postanowiłem ten test rozpocząć nieco przewrotnie. Sprzęt Dixona jest przecież znany wielu perkusistom, jednak…

Większość z nas nie zdawała sobie dotychczas sprawy z tego, że to na czym gra, jest wykonane tak naprawdę przez producenta, który firmuje tylko część swojej produkcji własnym logo. Zmieniając design, obniżając nieco cenę (w końcu jako producent może sobie na to pozwolić), Dixon daje nam pod własnym szyldem sprzęt najwyższej jakości, czerpiąc z bogatych doświadczeń produkcji dla innych czołowych graczy na tym rynku. W takich krajach jak Stany Zjednoczone Dixon to silna marka stanowiąca solidną alternatywę dla tak znanych marek hardware’owych. I chyba – jak potwierdza to ten test – zasłużenie…

Zapoznając się z ofertą polskiego dystrybutora Dixona zaskoczył mnie bardzo szeroki wybór produktów. Śmiem wręcz twierdzić, że do tej pory nikt w Polsce tak poważnie nie potraktował potrzeb kapryśnego bębniarza, który wciąż szuka nowych możliwości rozbudowy i ulepszenia swojego zestawu instrumentalnego. W katalogu Dixona możemy bez trudu napotkać na taki hardware, o jakim zawsze marzyliśmy. W ofercie znajdziemy nie tylko statywy i pedały, ale także ramy perkusyjne w różnych konfiguracjach, stołki – w tym również z oparciem, tom holdery, gniazda, clampy, śruby, maszynki werblowe, obręcze gięte i odlewane, bijaki, klucze – uffff… Jednym słowem – wszystko, co wymyślono do tej pory, jeżeli chodzi o perkusyjne „żelastwo”.

Z tej jakże bogatej oferty do przetestowania otrzymałem osprzęt Dixona z serii Invader. Seria ta występuje w trzech różnych wersjach wykonania: 9290, 9280 i 9270. Wszystkie je łączy ten sam design i wysoki standard wykonania. Różnice tkwią przede wszystkim w grubościach zastosowanych rurek, wadze, dodatkowym osprzęcie, możliwościach regulacji wysokości statywów, no i oczywiście w cenie poszczególnych wersji. Testowi poddałem statywy i pedały Invader w najbogatszej wersji 9290 posiadające wszystkie przewidzianej w tej serii „bajery”.

Invader w tej wersji to oferta z pewnością już dla praktykujących perkusistów (biorąc pod uwagę wysoką jakość wykonania), choć cenowo może też zachęcić co ambitniejszych żółtodziobów chcących na początku swej przygody z perkusją zainwestować nieco więcej, ale nie przepłacić.

Wygląd i wykonanie

Sprzęcik świeci chromowaną powierzchnią i wygląda solidnie. Statywy są bardzo stabilne, a wykonanie estetyczne i dokładne. Zarówno hi-hat, statyw prosty i łamany oraz do werbla stoją na podwójnych nogach wyposażonych w solidne gumowe podkładki antypoślizgowe. Rurki są grube i wysuwają się bez oporów. Wszystkie statywy wyposażono w „memory lock”. Podczas dwumiesięcznego testowania przy częstym składaniu i rozkładaniu „gratów” nie miałem żadnych kłopotów z montażem czy luzami. Jednak walory estetyczne nie wyczerpują palety zalet serii Invader.

Statywy do talerzy

PSY9290 (prosty ) i PSY9290I (łamany)

Obydwa statywy stoją na podwójnych nogach i są dość masywne. Ramię statywu łamanego można schować do jego wnętrza. Kąt położenia talerza regulujemy skokowo. Statywy mają na główkach grube filce i rurki z tworzywa, które zapobiegają kontaktowi talerza ze statywem. Ramię łamanego statywu ma długość 40 cm – więc można powiedzieć, że standard (tylko 3 cm krótsze od statywów Yamahy czy Mapexa). Średnica rurek statywu: 7/8”, 1” i 1,5”. Zakres wysokości: PSY9290 ok. 76-168 cm / PSY9290I: ok. 76-191 cm. Waga: PSY9290: ok. 3,6 kg, PSY9290I: ok. 4,5 kg.

Statyw do hi-hatu

PSH9290 stoi na trzech podwójnych nogach, które obracają się w płaszczyźnie poziomej, nie ma więc problemu z ustawieniem go obok podwójnej stopy. Możemy również precyzyjnie regulować naciągnięcie sprężyny, a także – dodatkowo – kąt nachylenia dolnej blachy hi-hatu. Ma dwie śruby, które możemy „wkręcić w podłogę” tak, aby całkowicie unieruchomić statyw. Łańcuchowe połączenie pedału z mechanizmem nie generuje zbędnego hałasu – pracuje lekko i płynnie. Maszynka do górnej blachy to działające bez zarzutu tradycyjne rozwiązanie z dwoma podkładkami filcowymi.

Statyw do werbla

PSS 9290 ma podwójne nogi, solidny odlewany kołnierz trójnogu oraz skokową regulację pochylenia kosza w jednej płaszczyźnie. Rury statywu są grube, co nie tylko zwiększa sztywność statywu, ale również – poprzez zwiększone obciążenie – polepsza jego stabilność. Co zasługuje na uwagę to fakt nieograniczonej wręcz regulacji rozwarcia kosza dzięki zastosowanemu w tej wersji systemowi Gearless Tilter. Wejdzie tu zarówno standardowy werbel o średnicy 14”, jak i mniejszy np. 10-calowy picollo. Średnica rurek statywu: 1” i 11/8”. Zakres wysokości: ok. 43-66 cm. Waga: ok. 3,6 kg.

Twin – PP9290D

Przyznam, że sam jestem szczęśliwym posiadaczem twina z wyższej serii Dixona – model Kinde, więc tym uważniej przyjrzałem się stopce z serii Invader. Jest to podwójna stopa z napędem łańcuchowym-podwójnym. Uwagę zwraca – element, którego brakuje produktom innych producentów w tej klasie cenowej, a mianowicie platforma pod lewym i prawym pedałem (z przyklejonymi rzepami), a także kolcami. Rzeczywiście, dzięki temu stopka nawet na dość śliskim podłożu zachowuje się bardzo stabilnie.

Prawy pedał mocujemy do obręczy bębna za pomocą śrubki wystającej z prawej strony mechanizmu – nie musimy dzięki temu „grzebać” łapą pod platformą pedału. Stopka ma podwójne bijaki (plastik/filc), których kąt możemy dowolnie regulować. Pracuje stosunkowo szybko i cicho. Istotny z pewnością jest fakt, że po odkręceniu jednej śrubki można swobodnie regulować kąt nachylenia bijaka względem naciągu. W komplecie dostajemy także kluczyk przymocowany do platformy.

Twin ten ma dwa minusy: producent nie dał nam, niestety, możliwości użycia lewego pedału jako samodzielnego – nie ma w nim miejsca na bijak; po drugie: wygląd – jak na mój gust jest zbyt tradycyjny, choć dla wielu po prostu oldschoolowy.

Podsumowanie

Solidność, solidność i jeszcze raz solidność! Dwa miesiące częstego testowania hardware’u i żadnych zniszczeń w sprzęcie. Wszystko pracuje wciąż jak nowe, co przekonuje mnie, że to hardware wytrzymały i trwały. Cena za poszczególne elementy według mnie może i powinna przyciągnąć każdego, kto poszukuje wysokiej jakości statywów czy pedałów perkusyjnych, a nie chce zrujnować swojego portfela. Jak dla mnie Dixon Invader daje radę…

Producent: www.playdixon.com

Dystrybutor: www.soudtrade.pl

test pochodzi z TopDrummera -Czerwiec/lipiec 2008